Tradycyjne smarowanie deski na ciepło
Smarowanie deski to jedna z podstawowych czynności, jakimi możemy przedłużyć jej żywotność, a więc zapewnić odpowiednią ochronę i poprawić szybkość. Najlepsze do tego celu są smary roztapialne, gdyż umożliwiają wchłonięcie w ślizg, najgorsze – to ocena subiektywna – są smary nakładane na sucho. Smarowanie deski rozpoczynamy od położenia jej ślizgiem do góry. Następnie rozgrzewamy żelazko (najlepiej wybrać środkową temperaturę), a gdy będzie odpowiednio nagrzane przykładamy do niego kostkę smaru. Temperatura żelazka oczywiście roztopi smar, doprowadzając go do konsystencji gęstej mazi. Wtedy równomiernie pokrywamy nim powierzchnię ślizgu, pilnując, by nie przesadzić z jego ilością. Gdy smar pokryje powierzchnię zmniejszamy temperaturę żelazka, czekamy aż trochę ostygnie, a następnie przykładamy je do deski. Kulistymi ruchami rozprowadzamy smar po całej powierzchni, pilnując, by przez cały czas była ona rozgrzana. Gdy skończymy smarowanie, odkładamy snowboard do ostygnięcia – ważne, byśmy nie próbowali przyspieszać tego procesu, pozwólmy niech deska sama ostygnie. Po tym czasie nadmiar smaru usuwamy cykliną, a następnie czyścimy szczotką. Na koniec polerujemy ślizg kawałkiem materiału. Dla tych, którzy zamiast tradycji wolą nowatorskie utrudnienia powstał np. papier nasączony smarem, który wymaga jedynie zaprasowania żelazkiem. To na pewno pozwoli oszczędzić czas i płytę żelazka, jednak bez wątpienia jest mniej ekonomiczne.